Archiwum dla Czerwiec, 2012

13

Kuba dał radę, potrzebujące rodziny też dadzą radę!

Już wiecie, że nie oglądam meczów, poza tym zrezygnowałam z możliwości wejściówki na trening Holendrów i nie żałuję. Ktoś dzięki tej rezygnacji był trochę szczęśliwszy! Mrugnięcie okiem

Ale… we wtorek nawet moje euroznudzenie połączone z euroobojętnością przegrało z patriotyczną (?) potrzebą łączenia się z sąsiadami, współlokatorami, rodziną, eurozaangażowanymi wolontariuszami i przeważającą częścią mieszkańców naszego kraju we wspólnym kibicowaniu! Mimo, że mogłam poznać wynik dzięki okrzykom sąsiadów (dzięki nim bez oglądania wiem co dzieje się na boiskach codziennie) nie mogłam nie włączyć meczu. Słuchałam Trójki i oglądałam przez internet. Mimo, raczej optymistycznego spojrzenia i tego, że w ogóle się nie znam… przypuszczałam, że możemy przegrać.

Chyba pierwszy raz w życiu doświadczyłam sportowych emocji! Nie zapomnę rozentuzjazmowanego głosu pana Michała z Trójki, okrzyków niestrudzonych sąsiadów i telefonu od babci, która zadzwoniła podzielić się radością z remisu! Mimo mojej nieświadomości sportowej wiem, że druga połowa była o niebo lepsza od pierwszej. To był najradośniejszy remis w moim życiu. Mrugnięcie okiem

Wiecie, że całkiem podobnych emocji można doświadczyć w Paczce?

Czy znacie kogoś, kto jest bierny, samotny albo nieszczęśliwy? Nie wierzy, że ma w sobie potencjał, nie potrafi poprosić o pomoc i nie liczy na jakąkolwiek zmianę… Często nie chcemy wiedzieć, że obok nas żyją ludzie, o których wszyscy zdołali zapomnieć. Oni sami i milcząco zmagają się z biedą i swoim smutnym życiem. Takim ludziom pomaga Paczka. Chcemy ich znaleźć, a potem się z nimi spotkać i obiecać im, że po przerwie zawsze jest szansa na zmianę.

 

 

W zeszłym roku pomogliśmy 11884 takim rodzinom. Nie zapomnę Oli, która po otrzymaniu szlachetnej paczki w kolejnej edycji została wolontariuszką, pana Zdzisława, który powrócił do swojej pasji bycia krakowskim przewodnikiem i starszego małżeństwa, które odmówiło otrzymania paczki w ostatniej edycji, bo rok wcześniej już ją dostali i zaczęli sobie radzić sami!

Aby w tym roku znów pomóc ludziom wygrywać z biedą, najpierw musimy jej dokopać! Ciągle potrzebujemy liderów w wielu miejscach w Polsce. Na zgłoszenia czekamy do 30 czerwca, tutaj: www.superw.pl

PS: Gdzie jesteście, gdzie mieszkacie? Uśmiech Dam Wam znać czy w tych miejscach działa już Paczka, może pomożecie nam znaleźć liderów? Bez Was ten mecz się nie uda!!!

 


 

 

 

 


edyta_podpis

Nauczyła się nie stawać w kolejkach do szczęścia

Miała ponad 50 lat, drżący, ale pogodny głos, śmiejące się i jednocześnie smutne oczy.  Siwe włosy, pomarszczoną twarz, zniszczone ręce i spory bagaż doświadczeń z życia. Starała się nas przekonać, że sobie radzą i że jest dobrze! Pracują dorywczo i oszczędzają na tyle na ile mogą. Ani razu nie powiedziała, że jest „jakoś” albo, że „jakoś będzie”.

 

Zapytałam o zaległości w opłacaniu czynszu. - Są. Są bardzo małe i je opłacimy. Tylko jeszcze nie teraz. Nie dzisiaj, nie jutro, ale zapłacimy – zapewniała ze spokojnym uśmiechem. A ja zastanawiałam się jak?! Przecież miesięczny dochód nie stanowi nawet połowy koniecznej opłaty za mieszkanie. Jak mają żyć, jakim cudem ta kobieta jest tak spokojna. Ścisnęło mi się serce. Uśmiechałam się, choć to nie było łatwe.

 

Bała się powiedzieć, że czegoś chce, bo jest nauczona, że nic się jej nie należy. Każdemu, ale nie jej. Kolejki do szczęścia jej nie dotyczą i chyba dlatego pytanie o marzenia spotkało się z długą ciszą. Patrzyła na nas przez kilka minut i nie powiedziała ani słowa. Mimo naszych intensywnych starań słownych i podpowiedzi. Chyba bardziej od niej chciałam, żeby coś od kogoś w końcu dostała!

 

- Nie chcę niczego takiego, nie potrzebuję prezentu – powiedziała tonem tak zdecydowanym, że nie śmiałam już drążyć tematu. - Jestem szczęśliwa, gdy wszyscy jesteśmy zdrowi i nikt nie jest głodny – dodała pewnym głosem,  a serce ścisnęło mi się jeszcze bardziej. To było moje pierwsze spotkanie z taką biedą. Z kimś, kto nie krzyczy, że jest źle, nie narzeka i nie skarży się, ale z uśmiechem stawia czoła i budzi podziw, choć na pewno o tym nie wie.

 

Dobrze, że był ze mną Mateusz i że na spotkania z rodzinami chodzimy parami! Pewnie dlatego, że jest mężczyzną serce ściskało mu się mniej, niż moje albo bardziej umiał powstrzymać emocje i zatrzymać uśmiech.  Na szczęście! Bo kiedy ja nie mogłam już nic powiedzieć pożegnał się i życzył takich sił na kolejne dni, jakie pani Zosia miała w czasie rozmowy z nami.

 

 

 

W tym roku wolontariusze SZLACHETNEJ PACZKI również znajdą rodziny żyjące w niezawinionej biedzie. To trudne zadanie, bo prawdziwa bieda dobrze się ukrywa!

 

 

turnau

Do euroignorantów, eurofanatyków i superfanów

Do zapalonych piłkarzy i wiernych kibiców, do euroignorantów, eurofanatyków i superfanów – kiedy wszyscy kopią piłkę, razem dokopmy polskiej biedzie!
Cały mecz obejrzałam raz w życiu: FC Barcelona kontra Real Madrid. Próbowałam zostać dobrym kibicem, ale nie do końca wiedziałam, za kogo trzymać kciuki, więc kiedy Real był blisko bramki, to chciałam, żeby udało im się strzelić, a potem jak biegł do niej Messi (to jedyny piłkarz, którego rozpoznaję na ekranie :)), to też miałam nadzieję, że to jemu się uda.
Nie wiem, czy jestem euroobojętną, czy euroignorantką, ale tłumu w kolejce po bilety na treningi przed EURO też nie potrafiłam zrozumieć. Ciągle pytam zapalonych kibiców i wytrwałych piłkarzy o ich pasje i motywację, ale nadal nie nadaję się do oglądania meczów!
Rozumiem za to jedność, którą można poczuć na boisku, radość strzelonej w ostatniej sekundzie bramki i jedność w przeżywaniu porażki, nadzieję na każdą drugą połowę i autorytet trenera, którego słowa ujmują i motywują nawet w najbardziej beznadziejnych minutach.

 

Finały Mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie Euro 2012 to dobry pretekst do zrobienia czegoś więcej, do współtworzenia ważnego meczu! Meczu, w którym stawką jest lepsze życie ludzi, którzy dzisiaj je przegrywają. Apelują o to w liście zamieszczonym na MOJAEUROPRAWDA.PL między innymi: Jerzy Stuhr, Grzegorz Turnau, wielu artystów, ludzie mediów i blogerzy wspierający Paczkę.


Profesor Jerzy Buzek w specjalnym APELU prosto z Brukseli również zaprasza do zostania liderem. Zobaczcie sami!

Pan Grzesiek Sikora na swoim piktograficznym blogu też się przyłączył: www.piktografiki.com

 

 

A Ty?

Zapraszam Cię do włączenia się w mecz SZLACHETNEJ PACZKI. Chcemy znaleźć tych, którzy milcząco zmagają się z biedą i samotnością, nie wiedzą, że mogą mieć marzenia i nie potrafią poprosić o pomoc. Potrzebny jest ktoś, kto się z nimi spotka i powie im, że są ważni i że ZAWSZE da się coś zmienić.  Liverpool z Jerzym Dudkiem zdołał wyrównać w drugiej połowie -  do przerwy wynik wynosił 0:3. Trzeba powiedzieć tym, którzy nie mają już siły i motywacji do działania, że w drugiej połowie życia zawsze jest szansa na wygraną!

Zgłoś się i zostań liderem: www.superw.pl

Pomóż nam dokopać biedzie! Liczę na Ciebie :)

 

edyta_podpis

Wzorowa mama, żona, uśmiechnięty PR-owiec i liderka SZLACHETNEJ PACZKI

Mam takie wrażenie albo raczej pewność, że Paczka przyciąga niezwykłych i niezwykle zajętych ludzi. Nie takich, którzy tylko pracują albo studiują i na NIC poza tym zupełnie nie mają czasu. Przyciąga takich, którzy poza studiowaniem, pracą są jeszcze na angielskim, hiszpańskim i flamenco, tańczą salsę, leczą ludzi albo chodzą na szczudłach i jednocześnie są rodzicami, i pracownikami korporacji. Poza paczkowym projektem biorą udział w jeszcze kilku albo kilkunastu i dają radę! Można się od nich uczyć zarządzania życiem Uśmiech

 

Jedną z tych osób jest Renia. Jej mąż Marek i dzieci, Martynka i Kubuś, dobrze znają Paczkę. Sama Renata podkreśla, że to dzięki nim potrafi połączyć wiele aktywności. - Najważniejsza jest rodzina. Bez niej nie mogłabym połączyć życia domowego, pracy, studiów podyplomowych i miliona innych rzeczy, które mam do zrobienia – podkreśla bardzo radosnym i donośnym głosem. Nie przestaje się uśmiechać i zaraża pozytywną energią. Jest mamą, ale też  świetnym PR-owcem i  kończy podyplomowe studia.

- Robię wszystko, żeby moje dzieci były dobrymi i wrażliwymi ludźmi. Nie mogę pozwolić, by ich świat kończył się na zabawkach, żeby w tym zmaterializowanym świecie były obojętne na biedę, która jest tuż obok. To zgodne z moją filozofią wychowania. W Paczce urzekło mnie to, że konkretny człowiek i jego potrzeby są na pierwszym miejscu. Przed podjęciem decyzji o zaangażowaniu się w projekt zorganizowałam rodzinną naradę. Mąż obiecał przejąć część obowiązków domowych, Martynka zadeklarowała pomoc w rozdawaniu ulotek, a Kuba jest najmłodszym uczestnikiem spotkań wolontariuszy. Chcę wychowywać moje dzieci do wartości i wiem, że najlepiej trafić do nich własnym przykładem.

Kiedy dzwonię do Reni jest, albo na basenie albo u lekarza, albo na wycieczce – razem z dziećmi. Zawsze w słuchawce słyszę ten sam pogodny głos, a ja zastanawiam się: JAK ona to robi?!

 

Ty też możesz zostać liderem SZLACHETNEJ PACZKI. Możesz (między innymi:) nauczyć się jednocześnie rozmawiać przez telefon, odpisywać na maile, pakować prezenty i myśleć o tym jak najefektywniej po skończeniu tych czynności połączyć i równocześnie wykonać kilka kolejnych! Zapraszam Cię na www.superw.pl

A tak poważniej… Tylko tam, gdzie zgłosi się lider dotrzemy z pomocą do tych, którzy dzisiaj przegrywają swoje życie. Na zgłoszenia czekamy do 30 czerwca. Jesteście bardzo potrzebni!