Z osoby żebrającej na ulicy, która nie dojadała, zmieniła się w starszą bizneswoman na rowerze, która czuje że ma kontrolę nad życiem, a swoją aktywnością i pogodą ducha onieśmiela – to fragment maila od Piotrka, prawnika i paczkowego wolontariusza.

Piotrek ma niezwykłą uważność i wrażliwość na człowieka. Tysiące osób mijało panią Stasię, którą codziennie można było spotkać na jednej z krakowskich ulic, a Piotrek zatrzymał się, bo chciał posłuchać i pomóc.

Dowiedział się, że to wykształcona kobieta, z dobrego domu, kiedyś bardzo bogata i szczęśliwa. Życie jej nie oszczędzało, podczas powodzi straciła majątek i dowód osobisty, potem zachorowała na raka. Trafiła do Krakowa, bo tylko w tym mieście miała możliwość leczenia. Otrzymywała zbyt niskie świadczenia i miała trudności prawne z odzyskaniem majątku po mężu. W związku z tym, że brakowało jej pieniędzy na życie postanowiła prosić o pomoc na ulicy.

Piotrek zaprzyjaźnił się z panią Stasią. Proponował drobne finansowe wsparcie i zakupy, ale dla kobiety przyjmowanie pomocy było trudne. Wolontariusz poświęcił jej coś cenniejszego – swój czas i uwagę.

Dzisiaj spotkałem Ją w mojej kancelarii. Przyjechała, bo w piwnicy znalazłem starą maszynę do pisania po dziadku, a ona znalazła „pracę”! Będzie przepisywała rękopis książki. Dla pani Stasi oznacza to wolność – czytam w mailu od Piotrka i po raz kolejny mam pewność, że niemożliwe nie istnieje.

Pani Stasia znowu promienieje i dzielnie stawia czoła każdemu dniowi tygodnia. Uśmiecha się i cierpliwie, z nadzieją czeka na wyjaśnienie sprawy związanej z odzyskaniem dobytku. Udało się jej uzyskać upragniony dodatek pielęgnacyjny i po okazyjnej cenie kupić rower. Piotrek jest pewny, że oczarowała sprzedawcę.

Kiedyś być może przeczytasz książkę opisującą jej losy. Pisze, bo to jej lek na samotność. Jeżeli czegoś jej teraz brakuje, to tylko rozmowy z drugim człowiekiem. Taka jest właśnie Paczka – tak kończy się mail od Piotrka, a ja nie mogę doczekać się tej książki!

Ostatnio przeczytałam gdzieś, że życie składa się ze sposobów reagowania na sytuacje, które się nam przytrafiają. Dzięki temu każdy ma realny wpływ na swoje życie. W Paczce też w to wierzymy, a sytuacja i postawa pani Stasi potwierdzają fakt, że nie warto czekać, trzeba działać!

 

PS: Jak mijają Wam wakacje? Wiecie, że mamy już 447 liderów? To znaczy, że w tylu miejscach w Polsce wolontariusze znajdą potrzebujących! Bardzo Wam dziękuję za pomoc w szukaniu! :)